piątek, 19 lutego 2016

Recenzja ArtTerapii z kolekcji Hachette

Dzisiaj wpis zupełnie nie lalkowy ;) 

Od jakiegoś już czasu chciałam wypróbować "kolorowanki dla dorosłych". Takie kolorowanki to kolejny przykład jak na prostym i dobrze zareklamowanym produkcie można zarobić duże pieniądze. Moim zdaniem pierwszym takim fenomenem były książki z serii "zniszcz ten dziennik". 

Obecnie w sklepach można znaleźć szereg różnych kolorowanek z bardziej lub mniej skomplikowanymi wzorami . Mi najbardziej do gustu przypadły "Animorphia" i kolorowanki z bardziej filmowymi wzorami takie jak Gra o tron czy Harry Potter. Jednak nie chciałam wydawać na nie pieniędzy bo nie byłam pewna czy kolorowanie stworzonych przez innych wzorów wciągnie mnie na tyle żeby pokolorować całą książeczkę. 

Dla tego zainteresowała mnie propozycja Hachette w Postaci ArtTerapii.


W zestawie dostajemy gazetkę i sześc kredek. Gazetka wydrukowana jest na papierze kredowym na którym dość dobrze się rysuje. Sama gazetka zawiera kilka dość podstawowych informacji na temat kolorowania i bardzo dużo cytatów  i złotych myśli ... które mają wprowadzić nas w terapeutyczny nastrój. 






Co do kredek dołączonych do zestawu to wyglądały dość obiecująco ... jednak biorąc pod uwagę że były one marki Hachette to musiałam sprawdzić na co je stać ;) 



Wybrałam z pośród moich nieco droższych kredek Mondeluz kolory o podobnych odcieniach grafitu i przeprowadziłam szybkie porównanie.



Niestety kredki które dostaliśmy w gazetce wypadły dość blado. Mają one małą zawartość pigmentu i żeby otrzymać wyrazisty kolor musiałam dość mocno przyciskać je do kartki. Moim zdaniem malowanie (abo raczej mordowanie kartki) takimi kredkami mało ma wspólnego z terapią ... 

Co do samych wzorów które dostajemy do pokolorowania, to są to dość standardowe wzory nie pobudzające zbytnio wyobraźni. Chociaż gazetka cały czas kusi nas obietnicą ciekawych wzorów w przyszłych numerach.


Osobiście uważam że w tej pierwszej gazetce powinny być próbki wszystkich wzorów które mają się pojawić się w przyszłych numerach, ponieważ te które dostajemy są zbyt do siebie podobne a ich kolorowanie może się szybko znudzić ;/  Najbardziej zniechęciła mnie kolorowanka przypominająca pracę domową z podstawówki w której musimy pokolorować rysunek według numerków którym odpowiadają odpowiednie kolory. Wydaje mi się że jest to najmniej kreatywna z kolorowanek i w żaden sposób nie uczy czytelnika łączenia barw ani twórczego myślenia.










Oczywiście nie obyło się bez masy reklam zachęcających do prenumeraty. I jeśli wziąć pod uwagę co Hachette nam oferuje za cenę 14.99 (sugerowana cena kolejnych numerów to 14.99) to bardziej opłaca się zamówienie prenumeraty z której możemy zrezygnować w dowolnym momencie ( a przynajmniej mogłam tak zrobić zamawiając prenumeratę komiksów Thorgala) 


Oczywiście Do prenumeraty "zachęcają" też prezenty (które szczerze mówiąc nie są warte swojej ceny, jedyny prezent który może być coś warty to długopisy żelowe) 


 Podsumowując ; kolorowanie gotowych wzorów było całkiem przyjemne, jednak wzory były mało różnorodne. Patrząc na ilość i różnorodność obrazków za sugerowaną cenę to bardziej może się opłacić kupno tematycznej dużej kolorowanki. Gazetka może być ciekawą propozycją dla osób które zaczynają swoją przygodę z kolorowaniem, ale nie polecam jej dla bardziej "zaawansowanych" kolorujących. Zdecydowanie nie polecam kupowania tej kolekcji ze względu na kredki i podejrzewam że mazaki które mają być dołączone do przyszłych numerów będą podobnej jakości.

















1 komentarz:

  1. słyszałam, że kolorowanki to niezła zabawa -
    aktualnie moją nastoletnią córę wciągnęło!

    OdpowiedzUsuń