wtorek, 23 lutego 2016

Mini sesja w stylu Pin-Up

Chciałam zrobić kolejny wpis o tematyce nie lalkowej, jednak dostałam śliczną gumkę do włosów która idealnie nadawała się na uroczy dodatek dla Somy. 

Soma oryginalnie miała ubierać się tylko i wyłącznie w stylu Pin Up ;) Jenak jej garderoba szybko wypełniła się różnymi ubrankami. 
Śliczna gumeczka którą dostałam tak mnie natchnęła że od razu chwyciłam za aparat i przeszukałam garderobę Somy w poszukiwaniu pasujących ubranek. Mam nadzieję że moja stylizacja się wam spodoba. 







Sukienka i buciki pożyczone od Steffi Jeansowa kamizelka uszyta przeze mnie ;)

ahhh dopiero podczas obróbki zdjęć zorientowałam się że Soma zgubiła jedną ze swoich gwiazdeczek na rzęsach, chyba będę musiała wymyślić jej jakąś nową ozdobę ...

piątek, 19 lutego 2016

Recenzja ArtTerapii z kolekcji Hachette

Dzisiaj wpis zupełnie nie lalkowy ;) 

Od jakiegoś już czasu chciałam wypróbować "kolorowanki dla dorosłych". Takie kolorowanki to kolejny przykład jak na prostym i dobrze zareklamowanym produkcie można zarobić duże pieniądze. Moim zdaniem pierwszym takim fenomenem były książki z serii "zniszcz ten dziennik". 

Obecnie w sklepach można znaleźć szereg różnych kolorowanek z bardziej lub mniej skomplikowanymi wzorami . Mi najbardziej do gustu przypadły "Animorphia" i kolorowanki z bardziej filmowymi wzorami takie jak Gra o tron czy Harry Potter. Jednak nie chciałam wydawać na nie pieniędzy bo nie byłam pewna czy kolorowanie stworzonych przez innych wzorów wciągnie mnie na tyle żeby pokolorować całą książeczkę. 

Dla tego zainteresowała mnie propozycja Hachette w Postaci ArtTerapii.


W zestawie dostajemy gazetkę i sześc kredek. Gazetka wydrukowana jest na papierze kredowym na którym dość dobrze się rysuje. Sama gazetka zawiera kilka dość podstawowych informacji na temat kolorowania i bardzo dużo cytatów  i złotych myśli ... które mają wprowadzić nas w terapeutyczny nastrój. 






Co do kredek dołączonych do zestawu to wyglądały dość obiecująco ... jednak biorąc pod uwagę że były one marki Hachette to musiałam sprawdzić na co je stać ;) 



Wybrałam z pośród moich nieco droższych kredek Mondeluz kolory o podobnych odcieniach grafitu i przeprowadziłam szybkie porównanie.



Niestety kredki które dostaliśmy w gazetce wypadły dość blado. Mają one małą zawartość pigmentu i żeby otrzymać wyrazisty kolor musiałam dość mocno przyciskać je do kartki. Moim zdaniem malowanie (abo raczej mordowanie kartki) takimi kredkami mało ma wspólnego z terapią ... 

Co do samych wzorów które dostajemy do pokolorowania, to są to dość standardowe wzory nie pobudzające zbytnio wyobraźni. Chociaż gazetka cały czas kusi nas obietnicą ciekawych wzorów w przyszłych numerach.


Osobiście uważam że w tej pierwszej gazetce powinny być próbki wszystkich wzorów które mają się pojawić się w przyszłych numerach, ponieważ te które dostajemy są zbyt do siebie podobne a ich kolorowanie może się szybko znudzić ;/  Najbardziej zniechęciła mnie kolorowanka przypominająca pracę domową z podstawówki w której musimy pokolorować rysunek według numerków którym odpowiadają odpowiednie kolory. Wydaje mi się że jest to najmniej kreatywna z kolorowanek i w żaden sposób nie uczy czytelnika łączenia barw ani twórczego myślenia.










Oczywiście nie obyło się bez masy reklam zachęcających do prenumeraty. I jeśli wziąć pod uwagę co Hachette nam oferuje za cenę 14.99 (sugerowana cena kolejnych numerów to 14.99) to bardziej opłaca się zamówienie prenumeraty z której możemy zrezygnować w dowolnym momencie ( a przynajmniej mogłam tak zrobić zamawiając prenumeratę komiksów Thorgala) 


Oczywiście Do prenumeraty "zachęcają" też prezenty (które szczerze mówiąc nie są warte swojej ceny, jedyny prezent który może być coś warty to długopisy żelowe) 


 Podsumowując ; kolorowanie gotowych wzorów było całkiem przyjemne, jednak wzory były mało różnorodne. Patrząc na ilość i różnorodność obrazków za sugerowaną cenę to bardziej może się opłacić kupno tematycznej dużej kolorowanki. Gazetka może być ciekawą propozycją dla osób które zaczynają swoją przygodę z kolorowaniem, ale nie polecam jej dla bardziej "zaawansowanych" kolorujących. Zdecydowanie nie polecam kupowania tej kolekcji ze względu na kredki i podejrzewam że mazaki które mają być dołączone do przyszłych numerów będą podobnej jakości.

















środa, 17 lutego 2016

Co ostatnio uszyłam, czyli szyję bo żyję ;)

Jeśli widzieliście ostatniego posta to już wiecie że moje lalki mają dość obszerną garderobę ;) ... w sumie to Soma ma najwięcej ubranek, ale to tylko dla tego że była u mnie pierwsza ^_^

Teraz staram się więcej szyć dla Lacey, bo jak już pisałam wcześniej chcę żeby jej styl przypominał nieco visual kei. Przez dłuższy czas nosiła ubranka pożyczone od Somy, bo sama ma tylko dwa komplety ubrań które dostała od lalki Moxie Girlz.


Co prawda nie wszystkie ubranka Somy leżą na niej idealnie ale ciesze się kiedy moga się czymś dzielić ^_^ (pomimo zupełnie odrębnych styli) 

ostatnio uszyłam Somie krótkie spodenki z koronką i jedno częściowy kostium w gwiazdki. Jednak po dłuższym namyśle doszłam do wniosku że to Lacey będzie w nim wyglądać bardziej uroczo ;)







Lacey pomimo tego że przypominała amerykańska flagę z uśmiechem pozowała w nieswoich ubrankach ;) Jednak po skończonej sesji doszłam do wniosku że muszę się wziąć do roboty i uszyć coś bardziej w jej stylu. Było ciężko ... bo nie miałam żadnych fajnych materiałów z mrocznymi wzorami, ale wykorzystując skrawki znalezione w szafie i fragmenty porwanych kolczyków, udało mi się stworzyć całkiem urocze wdzianko w nieco mrocznym stylu ;) 

Mam oczywiście pomysły na kolejne wdzianka ... pomysły już zamieniły się w szkice i mam nadzieję że niedługo zaczną przybierać fizyczną formę ;) a na razie zapraszam was do oglądania.









Buciki Lacey niekoniecznie pasują do całej stylizacji ... a jej sweterek "pozbierał" wszystkie paprochy z mojej torby, ale kupno nowych butów już jest w planach i mam nadzieję że jej kolejne kreacje będą wyglądały nieco bardziej "profesjonalnie"
  



wtorek, 16 lutego 2016

Poznajcie moje lalki

Dzisiaj chciałam przedstawić wam moje lalki. Jak już pisałam wcześniej moja kolekcja jest malutka i skupiam się bardziej na różnych akcesoriach dla moich lalek.

Moją pierwszą lalką była Soma :)

Soma jest Strasznym Nerdem i Geekiem. Uwielbia za równo gry planszowe jak i konsolowe. Potrafi wymienić wszystkie pierwsze 151 Pokemonów w kolejności. Jej ulubioną grą jest Pokemon Yellow a ulubioną konsolą oczywiście Game Boy collor. Soma lubi spędzać czas na świeżym powietrzu w towarzystwie swojego rodzeństwa chociaż nie przepada za sportem, woli raczej przejażdżki na swoim czerwonym skuterze albo wizyty w księgarni w poszukiwaniu ciekawych książek lub komiksów. Soma uwielbia ubrania z postaciami z kreskówek czy komiksów, ale lubi się też czasem ubrać elegancko i z klasą. 


Soma to lalka Pullip , model Francois Arnoul, a jej metamorfoza zaczęła się już od dnia kiedy do mnie przybyła ;) Od samego początku planowałam przesadzić ją na ciałko obitsu i pomimo tego że zamawiałam lalkę i obitsu z dwóch osobnych sklepów to wszystko przybyło do mnie tego samego dnia ^_^ 



Niestety byłam na tyle pechowa że dzień po założeniu jej obitsu ułamało jej się ramię. 



Gdy już udało mi się zakupić jej nową rączkę to zaczęłam eksperymentować z jej fryzurą :) chciałam żeby jej włosy oddawały jej osobowość dla tego zrobiłam jej własnoręcznie perukę ;) , Potem powstawały kolejne peruki, ale według mnie żadna nie była idealna.


Przez jakiś czas znowu eksperymentowałam ze stockową peruczką, żeby w końcu kupić jej gotową perukę z tęczowymi pasemkami dla lalek BJD . 





Moją drugą lalką był Mortimer (w skrócie Morty) ^_^

Morty Jest uroczym i nieśmiałym chłopcem. Jest typem domatora i ciężko przychodzi mu zawieranie nowych przyjaźni. Najlepiej czuje się w towarzystwie rodziny i książek. Interesuje się przyrodą a przede wszystkim owadami i roślinami. Prowadzi swój własny zielnik w którym większość liści to pamiątki które zdobyła mu Soma podczas swoich wspinaczek na drzewa ;) 


Morty jest lalką firmy Hujoo i jego metamorfoza była szybka i przyjemna. Po prostu wykonałam mu faceup  i zakupiłam śliczne niebieskie oczka :) Na moich pierwszych szkicach, gdy jeszcze obmyślałam jak ma wyglądać, miał włosy ale doszłam do wniosku że bez włosów wygląda lepiej.





Moją trzecią i zarówno najnowszą lalką jest Lacerta ( Lacey) 

Lacey jest bardzo żywiołową mała damą, uwielbia żartować i spędzać czas z przyjaciółmi. Jej pasją jest muzyka. Najbardziej lubi grać na skrzypcach, chociaż potrafi też grać na gitarze i trochę na pianinie. Kiedy nie ćwiczy gry na skrzypcach to można ją spotkać w skate-parku ćwiczącą triki na desce. Lacey w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa nie lubi czytać, a znacznie bardziej woli oglądać seriale i horrory. Jej styl ubierania to coś pomiędzy Punkiem a Visual-Kei.


Lacey jest lalką Dal, modelem Tezca. Jej metamorfoza zaczęła się od nowego fecupu, bo jej firmowy makijaż nie przypadł mi do gustu. Zmieniłam jej też ciałko na Pure Neemo S w kolorze białym. 







Dziewczyny mają teraz nowe peruczki i wydaje mi się że idealnie pasują do ich "osobowości"
Musze jeszcze popracować nad ich garderobą, ale muszę przyznać że szycie dla lalek przynosi mi wiele radości.


Jak na razie to są wszystkie lalki w moim posiadaniu. Jest jeszcze parę modeli które chciałabym kiedyś mieć i mam nadzieję że moje marzenia się spełnią :)